
Miłość w słowach
Aniolek
Zwierzenia
Tak trudno pamięć w niepamięć przemienić,
Tak ciężko sercu zadość uczynić.
Ile czasu będę się męczyć?
Kiedy ten koszmar przestanie mnie dręczyć?
Od sumienia głowa mi pęka,
Nade mną czuwa jakaś ręka.
Ta ręka to ktoś,kto mnie powstrzymuje,
Od robienia złego a dobrem kieruje.
Ile razy o czymś pomyśle,
Ile razy się zamyśle,
Ukazuje się niczym zdjęcie.
Twarz,uśmiech,gesty,fatalne ujęcie.
Mam już dość,On mnie jak na złość,
Dokucza i nęci,bo ciągle siedzi
W mej głupiej pamięci.
Siedzi w szufladce,szarej komórce.
Już się nie rozpadnie.
Bo opiera się na podpórce.
Ta podpora to miłość.
Szatańskie uczucie,To chyba zmowa,
Z diabłem rozmowa.
Takie straszne diabelskie uczucie.
Ale nadejdzie czas odpoczynku,
I wyzwolę się od tego,sumienia,
Przeklętego,i zazna spokoju dusza ma,
I nie będę więcej wymyślać bzdury,
Że moje serce to głupie dno.
W które wszystko zło wsiąka jak gąbka,
Która pochłania wodę z brudem,
Tak i ja będę powstrzymywać się,
Z wielkim trudem,
By serce wyleczyć z miłości.
Która zżera mnie przez skórę do kości.
Jest to uczucie do pewnej osoby,
Która ma oczy jak bryły lodu.
Nie można Go niczym zaskoczyć.
Przełamać lody otworzyć oczy.
Ta osoba-przed nią mur stoi.
Dowiaduje się o mojej miłości,
Bardzo powoli.
Lecz nie robi sobie nic z tego.
I rani me serce poniżeniem,
Moja miłość-me sumienie-nic dobrego.
Moja miłość-wieczne cierpienie.
"Tak trudno"
Nie dałeś patentu i lekcji
wskazówek, jak dziecko wychować
nakarmić, w pieluchy zawinąć
być matką, czy jesteś gotowa
dziewczynka laleczki przytula
i z błota przyrządza śniadanie
tak trudno dzień witać, gdy nocą
dorosłość na drodze przystaje
łzy jeszcze nie wyschły na rzęsach
powieki spuchnięte, bezsenne
odpocznij, wyluzuj, dasz radę
daleko nie wytrwasz w obłędzie
pozbieraj zabawki i misia
ubranka na zmianę, grzechotkę
cierpliwość koniecznie weź z sobą
zapakuj swą żywą maskotkę
dasz radę i uśmiech powróci
bo przecież nie jesteś już sama
i w sercu zamieszka łagodność
tak pięknie na imię masz… mama
.........................
i ja jako matka wspominam
rozterki, bezsilność i troski
tak samo przebudzam się z lękiem
choć dzieci już dawno wyrosły
spoglądam z dystansem na życie
z ochotą czas wnukom poświęcę
pamiętaj, dla ciebie wciąż jestem
a one największym mym szczęściem
Autor: Bella Jagódka
Minęła minuta, druga i piąta,
A ja czekam na ciebie w parku, samotna.
Dzwonię i piszę, a ty nie odbierasz.
Zostawiam wiadomość, a ty mnie olewasz.
Minęło dziesięć, dwadzieścia, trzydzieści minut.
Wciąż ciebie nie ma – idę już.
Idę uliczką z twarzą we łzach,
a tuż za rogiem widzę twą twarz.
Widzę to, me oczy nie mylą !
W tej chwili całujesz się z inną.
Ukrywam się, a łzy lecą jak deszcz.
Uciekam stamtąd, odwracasz gwałtownie się.
Wydzwaniasz do mnie co chwila,
lecz ja nie chcę słyszeć cię.
Nie mogę o tym myśleć,
że TO TY ZDRADZIŁEŚ MNIE !!!