Sprawiłaś że się obudziłam...
Sprawiłaś że otworzyłam oczy
I ujrzałam prawdziwe oblicze twe..
Obłudę , nienawiść , zakłamanie...
Bolało wbiłaś w serce me sztylet ...
Zrobiłaś ranę której zaleczyć się nie da...
Wyrwałaś mi duszę ... Podeptałaś ...
Został tylko okruszek...
Muszę odrodzić się jak feniks z popiołów ...
Muszę powstać... Podnieść głowę
Iść do przodu ...
Nie oglądać się...
Może kiedyś zrozumiesz...
Może kiedyś uleczysz...
