Poezja miłosna
Stanisław Czycz
Marzenie miłosne
Zabawy których nie znacie
Bo mimo wszystko
czasemna moment
nagle jakby brak mi powodów
do mojej nieustającej radości
Wtedy w smutku jak w zaćmieniu
pozwalam przychodzić jaśniejącej
Gdy już nie mogę inaczej wyjść z
nagłych przygasań
pozwalam ci przychodzić Inka
I wstaje słońce
Jego gorące fale
stulasz w złote objęcia rąk
w całujące usta powoli
uśmiechasz się nagle
uśmiechasz się.
W i d z ę c z e r w o n e z ę b y
jakieś miękkie zęby poruszające się w
oddechachwidzę
To jest nawet dość ładneale
walę pięścią w twarz w zębykopięi
krztuszę się w tych kopnięciach pluję krwią
i szczerzę wyłamywane oddechami
zęby śmieję się
I pozwalam ci przychodzić Inka
***
Krótkie wierszyki
Czasami marzę o tym,
by przesłać Ci bicie serca,
wilgoć ust, ciepło dotyku,
by przesłać cząstkę siebie,
nadać ją sms-em,
wystukać w kodzie znaków,
które powiedzą więcej niż słowa.
***